Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2011

Rutynowa wizyta

Dzisiaj pojechaliśmy do Warszawy . Mieliśmy wizytę w Fundacji Synapsis. Jesteśmy tam już od jedenastu lat. Mam wielki sentyment do tej Fundacji, choć od trzech- czterech lat wiele tam się zmieniło. Czuję, że nadchodzi ten dzień kiedy będziemy musieli się pożegnać. Na razie próbuję coś jeszcze wykrzesać z tych jałowych spotkań. Na szczęście spotykamy się raz na miesiąc, czasem rzadziej. No cóż, gdyby nie korki od Janek całkiem przyjemna była by to wycieczka. Zwłaszcza, że znajomych mam tam bez liku i pogoda dopisuje.
Dzisiaj przyszło też wspaniała wiadomość. Zostaliśmy laureatami w konkursie " Raz, dwa, trzy...Warszawiakiem jesteś ty". Zostaliśmy zaproszeni na galę 8.10.2011r. do Muzeum Powstania Warszawskiego. Ciekawe jak to będzie z Bartkiem? Mam nadzieję, że nie będą mu kazali mówić. Jak by co weźmiemy laptop do pomocy. Nie wiem czy o tym pisałam, ale Bartosz jest niemówiącym autystykiem, który stara porozumiewać się przez komputer. Ale to drobiazg, bo poza tym jest pogodn…

Ostatnia niedziela września

No cóż  planowałam wycieczkę do Czarnolasu i Janowca, a skończyło się na spacerze - przed obiadem - po starym Radomiu. Byliśmy też w naszej ulubionej cukierni na kawie, a Bartek na lodach. Niestety Magda od piątku leży w łóżku i męczy się z katarem i bólem gardła.
Po obiedzie Bartek pilnie uczył się matematyki i fizyki.Ustaliliśmy, że na tygodniu przedmioty humanistyczne, a w weekendy ścisłe. Na razie ma przerwę w rehabilitacji, co najmniej dwa tygodnie, więc możemy wdrożyć nasz cały plan nauki. Czas już najwyższy, bo nawet studenci kończą wakacje. Co do mnie nacieszyłam się już wolnością bez szkoły i jestem gotowa na nowe wyzwania. Bartek też ma większy zapał do nauki. Trzeba kuć żelazo póki gorące!

Piątkowe popołudnia

Z całego tygodnia najbardziej lubię piątkowe popołudnia. Perspektywa wolnych dwóch dni , spędzonych od rana do wieczora wspólnie jest ekscytująca. Na tygodniu nie mamy za wiele czasu, żeby wspólnie pobyć czy zjeść posiłek. Ale od popołudnia piątkowego wszystko się zmienia. Snujemy też plany jak spędzić sobotę i niedzielę. Jeszcze jest piękny wrzesień, więc będziemy wyjeżdżać ,najprędzej do Janowca, Kazimierza lub Sandomierza. Możliwe, że pojedziemy do Jury Krakowsko- Częstochowskiej. Na razie w tą niedzielę odwiedzimy Czarnolas i Janowiec.
 A od poniedziałku Bartek wraca do nauki gry na pianinie. Dzisiaj spotkaliśmy się z panią Marią , która od dwóch lat go uczy, nie może się doczekać kiedy zaczną. Spędziliśmy w cukierni dwie miłe godziny opowiadając sobie o wakacjach 2011. Bartek był w doskonałym nastroju i ciągle przytulał się do pani Marii. No cóż czas wracać z przedłużonych wakacji

Weekend w Krakowie

W sobotę i niedzielę ( 17-18.09.) byliśmy w Krakowie. Właściwie to przeze mnie tam się znaleźliśmy, bo bardzo chciałam zobaczyć wystawę w Muzeum Narodowym pt. "Skarby Korony Hiszpańskiej". Jest wspaniała, kto jeszcze może ją zobaczyć (będzie do 9.10.2011r.) niech to zrobi. Moja rodzinka też się zachwyciła, z wyjątkiem Bartka, który nie lubi muzeów. Jednak był dzielny i bez większych scysji wytrzymał dwie godziny wśród arcydzieł malarstwa, rzeźby i sztuki użytkowej .
Drugi dzień spędziliśmy na Wawelu podziwiając eksponaty w Skarbcu i Zbrojowni, a także gościliśmy w Komnatach Królewskich zachwycając się arrasami i głowami wawelskimi.
Nie obyło się bez długich spacerów Grodzką, Kanoniczną, Franciszkańską, Na Kazimierzu i nad Wisłą.
Artur i Magda zakochali się w Krakowie, więc niebawem znów tam zagościmy.


"Opowieść ojca przez mongolskie stepy w poszukiwaniu cudu" - Rupert Isaacson

No cóż,  jako że posiadamy dziecko z autyzmem w naszej bibliotece nie może zabraknąć książek na ten temat. Są to publikacje naukowe jak i opowieści rodziców i samych osób z autyzmem lub Zespołem Aspergera.
Jedną z ostatnich książek na ten temat  jest włośnie " Opowieści ojca przez mongolski stepy w poszukiwaniu cudu". Wspaniała opowieść o podróży całej rodziny do krainy szamanów, nieskażonej przyrody i stad dzikich koni - do Mongolii.
Dla mnie jest to pasjonująca książka nie tylko ze względu na pokonywanie choroby dziecka, a raczej jego dysfunkcji, w radzeniu sobie w prozaicznych, codziennych sprawach. Bo jak powiedział autor, zwracając się do Boga : "Nie proszę by wyzdrowiał z autyzmu, ponieważ jest to częścią jego osobowości, ale spraw by jego życie stało się do zniesienia". Przepiękna opowieść o podróży w nieznane, o odkrywaniu innego oblicza świata.
Polecam wszystkim, którzy kochają podróże, odkrywanie nieznanych kultur i ludzi.
Rupert Isaacson - "Opowieść…

Ach ten wrzesień

Zawsze najbardziej lubiłam czerwiec, ale już od bardzo dawna nie jest to miesiąc z ciepłymi, krótkimi nocami i pięknymi słonecznymi dniami.
Teraz wolę wrzesień. Piękne dni z nutką nostalgii. Dzięki edukacji domowej mogę się nacieszyć do woli tymi dniami. Przed południa spędzamy na długich spacerach i posiłkach na świeżym powietrzu. Wracamy do domu około godziny szesnastej. Wtedy spotykają się wszyscy domownicy. Około 17.30 Bartosz odkrywa świat fizyki i matematyki, potem kolacja, mycie i lektura "do poduszki ". Nawet nie myślałam, że wolność będzie kojarzyła mi się z wrześniem.

Poświęcenie

Wczoraj znowu usłyszałam, że poświęciłam się dla mojego syna. Jak zwykle zabrzmiała to jak coś okropnego, jakbym niszczyła własne życie. Za każdym razem kiedy to słyszę ogarnia mnie złość.
Postanowiłam się nad tym zastanowić. Z definicji w "Małym słowniku języka polskiego" wyd.PWN czytamy:
poświęcenie - czyn ofiarny, pełen bohaterstwa i samozaparcia; gotowość do ponoszenia ofiar.Czy ja, rzeczywiście się poświęcam?  Robię to co do mnie należy jako matki. Staram się być odpowiedzialna w stosunku do męża i dzieci. Nie poświęciłam żadnego marzenia ani zainteresowania. A wychowywanie dziecka autystycznego stało się moją pasją. A czym jest życie bez pasji?
"Życie czasem bywa ciężkie, jest  trudne i wymaga poświęcenia i rozsądku, do szczęścia nie ma żadnej windy, trzeba iść schodami"
(jak napisał jeden z internautów).Myślę, że to Bartek się poświęca dla nas, żeby żyć w tym świecie stanowiącym dla niego wielką zagadkę. My przekazujemy mu nasze pasje, zwalczając jego. Cały c…

To już jesień

Za oknem pochmurno . ale nie przeszkadza to nam wyjść na długi spacer. Postawiłam na bardziej aktywny tryb życia. Bartek- jak na razie- jest zmęczony, bo z kanapowca zmienił się w sportowca.
Po spacerze lub basenie lepiej przeprowadzić  zajęcia " naukowe". Codziennie uczymy się angielskiego bazując na metodzie Domana. Ponieważ mam bardzo dużo pomocy z początkowego okresu terapii dostosowuje je teraz do potrzeb nauki języka angielskiego. Podoba mu się to i chętnie się uczy.
 Wczoraj mieliśmy dzień pod znakiem geografii. było dużo pracy z mapami i  gładko przeszliśmy do starożytnej Grecji , bo zaczęło się od mapy.
Dzisiaj nowy dzień pochmurny z wiatrem i deszczem, ale to nie przeszkodzi nam spędzić go wspaniale.

Jeszcze trochę wakacji

Wczoraj była piękna pogoda i spędziliśmy dzień bardzo wakacyjnie. Najpierw był basen, a potem wycieczka do lasu . Spędziliśmy tam około trzech godzin.
Jednak nie zapominamy o nauce. Po południu Artur ( tata) rozpoczął lekcje fizyki. Przymocował duży ,biały karton do sztalugi Magdy i zaczęło się!
Wieczorem oglądaliśmy pierwszą część filmu " Władca pierścieni. Drużyna pierścienia.", ponieważ od tej lektury zaczynamy naukę języka polskiego.
Jeszcze na dobranoc czytaliśmy " Odyseję" w przekładzie Jana Parandowskiego  to w ramach historii, bo zaczynamy od starożytnej Grecji.
A dziś powtórka z języka angielskiego.

"Zakazane wrota" - Tiziano Terzani

Jest to trzecia książka tego autora, którą czytam. Bodajże dwa lata temu wpadła mi w ręce książka pt. "Nic nie zdarza się przypadkiem". Jest to opowieść o sensu życia, refleksje na temat przemijania, trafne opinie o naszej zachodniej kulturze. Teraz z książki "Zakazane wrota" wyłania się świat prosto z powieści orwelowskich, który istnieje naprawdę. To Chiny z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Śmiem podejrzewać ,że niewiele się tam zmieniło. Przede wszystkim jest o niszczeniu przeszłości, o zniewoleniu indywidualizmu jednostki, o wtrącaniu się partii w życie rodziny w jego najdrobniejszych aspektach. Nie trzeba być prorokiem jaki to pociąga za sobą skutki. Nieszczęście, biedę brak perspektyw na przyszłość.

A jak mawia Tiziano Terzani : " Przeszłość jest nieodzownym przewodnikiem tych, którzy pragną poznać teraźniejszość lub wyobrazić sobie przyszłość. "
Polecam Tiziano Terzani - "Zakazane wrota", wyd.W.A.B., 2011

Niedzielne popołudnie

Niedaleko Radomia ( około 10 km) znajduje się Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Z okazji 30-lecia Centrum zorganizowano wystawę Xawerego Dunikowskiego pt."Niepokorny". Ponieważ wystawa będzie czynna tylko do 18.09. postanowiliśmy ją zobaczyć.

Zaprezentowane zostały dzieła ze wszystkich okresów twórczości, takie jak: Fatum, Tchnienie, Macierzyństwo, trzy figury z cyklu Kobiety brzemienne ,portrety i wizerunki oraz cykl Głowy Wawelskie i Panteon Kultury Polskiej. Wystawę uzupełnia słynny Autoportret i projekty pomników.

Centrum Rzeźby Polskiej znajduje się na terenie parku i pałacu Józefa Brandta. Można też zobaczyć pięknie wyremontowany pałac z ekspozycją wnętrz dworskich z 2 połowy XIX w., albo odpocząć w starym parku krajobrazowym, gdzie znajduje się ogród rzeźb.

Zaczęło się

Jak inny jest ten 1. 09. Zamiast zrywać się około siódmej i zakładać galowy strój , to spokojnie około jedenastej pojechaliśmy do lasu na wycieczkę. Pogoda nam dopisała. Wspaniale spędziliśmy dzień.Przywieźliśmy żołędzie, szyszki i jarzębinę .
Po raz pierwszy nie "szalałam" z wyprawką do szkoły, z zakupem podręczników i zeszytów.
Nareszcie będziemy się uczyć na komputerze bez ograniczeń i realizują własne pomysły.
Bartosz zaczął naukę pływania u profesjonalisty i na trzeciej lekcji przepłyną z deską sam. Dziękuję ci Tadziu!
Poznałam osobiście panią Anię Janicką-Galant, mojego mentora w edukacji domowej ( moje szczęście nie ma granic).
mama Monika