Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2012

Boże Narodzenie 2012 roku

Nim gwiazdka zabłyśnie, nim święta przeminą, niech Was pobłogosławi Panienka z Dzieciną! Niech się Wasze życie w szczęśliwości splata - dziś, jutro , w Nowym Roku i po wszystkie lata!  

Miesiąc z Jane Austen

Paulina na swoim blogu "miasto książek" zaproponowała zabawę na 237 urodziny Jane Austen, które przypadają 16.12.2012r. Otóż trzeba w przeciągu miesiąca napisać recenzję książki  lub adaptacji filmowej tych że powieści .
Jane jest autorką tak znanych romansów jak choćby "Rozważna i romantyczna" czy "Duma i uprzedzenie".
Żyjąca w Anglii na początku dziewiętnastego wieku daje nam opis obyczajowości tamtej epoki. I choć dawno jej powieści trącą "myszką" to są świetnym źródłem na scenariusze filmowe.
Kto ma ochotę może spróbować.



"Maria i ja"

Ostatnio ukazało się sporo nowych pozycji książkowych z magicznego kręgu - spektrum autyzmu.
Jedną z nich jest "Maria i ja" autorstwa Miguela Gallardo, wyd.Egmont. Książka , a w zasadzie komiks, jest rekomendowany przez Fundację Synapsis.
Miguele Gallardo jest tatą Marii, która ma autyzm. Jest cenionym ilustratorem i również rysuje dla swojej córki , która ma niezwykłą zdolność zapamiętywania imion wszystkich ludzi, których spotyka.
Jego rysunki są dla niej formą komunikacji i porządkowania świata.
Publikacja ma przybliżyć problem autyzmu tym którzy niewiele o nim wiedzą. Jednak mam wrażenie, że ci którzy nic nie wiedzą niewiele zrozumieją z tej publikacji. A ci , którzy borykają się na codzień z autyzmem  troszkę się uśmiechną  rozpoznając samych siebie.
Mnie najbardziej urzekł sposób w jaki ojciec opisuje swoja niezwykłą córkę, ich wzajemne relacje. Fantastycznie są też  przedstawione dwie rozmowy między nimi.
Na koniec dołączono piktogramy z życia codziennego, które od …

Audiobooki

Jak wszyscy autystycy, Bartek miał i nadal ma problemy z mową. Pomimo usilnych terapii skierowanych na tę sferę, delikatnie mówiąc, efekty są takie sobie. Okazało się, że nasz syn ma zaburzenia w przetwarzaniu dźwięków mowy. Ponieważ bardzo chce mówić i zrozumieć to co do niego mówimy próbuje uczyć się dialogów ze swoich ulubionych filmów. Mogę dodać, że jego nauka kosztowała nas trzy odtwarzacze Video i dwa DVD. Gdy był mniejszy robiliśmy sobie rodzinne konkursy pt. "Z jakiego to filmu- bajki jest wypowiedziane zdanie przez Bartka." Teraz na fali popularności audiobooków wpadłam na pomysł, żeby spróbować poprawić te sferę zaburzeń u naszego Kosmity ( a nuż się uda!). Zaczęliśmy bardzo ambitnie w tamtym roku. Bartek dostał na urodziny Mp3 i nagraliśmy mu pierwszą część " Władcy pierścieni." Niestety po kilkunastu próbach daliśmy mu spokój. W tym roku wydaje nam się, że analiza słuchowa trochę się poprawiła, więc gdy ujrzałam w księgarni książki"Toy Story 2 i 3…

Nikt go nie lubi

Listopad jest miesiącem do narzekania, a nie do lubienia. Krótkie dni, mgliście i jeszcze w głowie wspomnienia lata. Refleksyjne, żeby nie powiedzieć, smutne święta . Tymczasem ja chcę was  namówić na polubienie tego miesiąca, bo jest jak brzydki niechciane dziecko, które otoczone miłością i troskliwą opieką może stać się pięknym łabędziem.
Jest to czas na czytanie książek pod ulubionym pledem z filiżanką kawy lub herbaty pod ręką. Pichcenie w kuchni, robienie fantazyjnych robótek ręcznych i rozmów o życiu. Spacerów w południe i wieczorem we mgle. A na tych spacerach odkrywanie" perełek". Zobaczcie sami:
















Wspomnienie

Ostatnio przeglądałam zdjęcia z Agnieszką i zachwyciło mnie jedno. Chciałam Wam je pokazać - za zgodą autorki.


Święto Odzyskania Niepodległości

         Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem - staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo     zajmujących dane terytorium.


W tym roku po raz pierwszy nasza rodzina rozdzieliła się i świętowaliśmy to samo w różnych miejscach. Artur pojechał do Warszawy, Magda była w Krakowie a ja z Bartkiem w Radomiu. Spotkaliśmy się dopiero około 20.00 na późnej kolacji. Każdy dzielił się swoimi przeżyciami z obchodów Święta Narodowego. Przyznam się, że moja refleksje z tego dnia są smutne. My z Bartkiem zaczęliśmy od Mszy Św. i tu miłe zaskoczenie. Kościół był udekorowany biało czerwonymi kwiatami, homilia była o patriotyzmie, a modlitwy za Ojczyznę. Potem zaprowadziłam Bartosza pod pomnik pułkownika Dionizego Czachowskiego, jednego z wielkich bohaterów Powstania Styczniowego. Za czasów Drugiej Rzeczpospolitej bardzo czczono jego pamięć właśnie w dniu 11 listopada. W Radomiu oprócz pomnika jest jego  mauzoleum w kościele Ojców Bernardynów. Niestety dzisiaj pomnik i jego otoczenie jest w opła…

P.S. do Października

Zapomniała o jeszcze jednym wydarzeniu, a wydaje mi się, że był to przełomowy moment dla Bartosza.
Od 7.10. do 14.10. trwał w Radomiu Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. Z bogatego programu wybrałam spektakl " Poskromienie złośnicy" W. Szekspira, w reż. ks. Andrzeja Kani. Spektakl był przygotowany przez  teatr Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. H. Sienkiewicza w Szydłowcu.
Z ks. Andrzejem znam się od lat. Prowadził teatr w Radomiu przy naszej parafii. Magda brała udział w tych przedstawieniach i raz nawet Bartosz dostał niewielką rolę w spektaklu "Mały książę".
Potem ksiądz wyjechał z Radomia do Szydłowca, ale nadal przyciąga młodzież reżyserując spektakle.
A ten moment przełomowy to taki, że nasz syn po raz pierwszy był bardzo zainteresowany spektaklem niemuzycznym. Pilnie obserwował co się dzieje na scenie. Wsłuchiwał się w dialogi. Mam nadzieję, że teraz będziemy mogli chodzić na" zwyczajne " sztuki, a nie tylko na muzy- kale, balet i opery.
Zdaje się,…

Październik pełen wydarzeń

Tak szybko minął październik, że nie miałam czasu napisać choć krótkiej notatki co się u nas dzieje.
Wystarczyło mi czasu tylko na tytuł posta. Teraz chcę nadrobić zaległości i opiszę w telegraficznym skrócie wydarzenia z poprzedniego miesiąca.
Od 1. 10. zaczęliśmy się uczyć systematycznie z przewagą ćwiczeń rozwijających mowę ponieważ coś drgnęło w tym temacie. Mamy dużo czytania na głos i odpowiadania na pytania do tekstu. Włączyliśmy w to zajęcia plastyczne, bo najwięcej problemów  Bartek ma z dwuznakami.
Zaczął też chodzić na spotkania Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Bardzo czuł się samotny i pożalił się na któryś zajęciach logopedycznych pani Beacie. A nie jest to proste zapisać niemówiącego autystyka na jakiekolwiek zajęcia. Nawet projekt wolontariatu koleżeńskiego "Mary i Max", skierowany do młodzieży autystycznej i z Zespołem Aspergera , w jednym z punktów mówi o dobrej komunikacji werbalnej. W takiej sytuacji Bartek jest wykluczony nawet z inicjatyw robionych…

"Mały Książe"

Ostatni tydzień września przechorowaliśmy i nic szczególnego się nie działo. Chociaż  między czasie pojechaliśmy do Łodzi, by odebrać wreszcie świadectwo ukończenia pierwszej klasy gimnazjum. Po raz pierwszy na świadectwie przewagę miała ocena- bardzo dobry . Bardzo lubię jeździć do tej szkoły i trochę mi żal, że odległość nie pozwala nam bywać tam częściej ( Bartek mógłby uczęszczać na koła zainteresowań poza lekcyjnych i spotykać się z rówieśnikami).
U nas wakacje , od tamtego roku szkolnego, zwykle trwają do października. niemniej zaczęliśmy już trochę się uczyć w ostatnim tygodniu. Na pierwszy ogień poszła biologia i język polski.
Rozpoczęliśmy od lektury - Antoine'a de Saint - Exupery'ego ,"Mały Książę". Po każdym rozdziale Bartosz rysuje, odpowiada na pytania, a niebawem będziemy opisywać głównego bohatera  i uczyć się pisać rozprawkę,a także wprowadzimy elementy gramatyki ( budowa zdania). Na razie ilustracje:






"Droga życia"

Od tygodnia leżał sobie na półce film pożyczony nam przez Agnieszkę. Wreszcie wczoraj włożyłam go do napędu komputera ( nasz stoi w kuchni) i między pieczeniem placków zaczęłam oglądać. Po chwili zorientowałam się, że już dawno nie oglądałam tak dobrego filmu. Żeby nie ucierpiały ciasta, zastopowałam akcję filmu, dokończyłam- w trochę szybszym tempie- prace kuchenne i spokojnie obejrzałam cały film.
Bohaterem filmu jest amerykański okulista Tom, który dowiaduje się o nagłej śmierci swojego syna Daniela.
Daniel zamierzał pielgrzymować do Santiago de Compostela "Szlakiem Świętego Jakuba" i w Pirenejach zginął- pierwszego dnia wędrówki. Tom jedzie po ciało syna do Francji. Na miejscu postanawia skremować zwłoki i wyruszyć na pielgrzymkę razem z synem ,by uczcić jego pamięć. Po drodze spotyka innych pielgrzymów. Trójka z nich przyłącza się do niego i wędrują razem. Każdy z nich boryka się z własnymi porażkami i lękami. Każdy z nich poszukuje pokoju ducha i przebaczenia. Ta Drog…

Zdolności

Każda mama chce, żeby jej dziecko było utalentowane ( najlepiej w kilku dziedzinach). Mamy dzieci ze spektrum autyzmu nie różnią się pod tym względem. Jedynie trochę inne mamy priorytety.Chcemy, żeby dziecko mówiło, zachowywało się grzecznie w miejscach publicznych, pozbyło się licznych lęków, sztywności w przestrzeganiu codziennych rytuałów, a przede wszystkim umaiło bawić się z rówieśnikami i znalazło sobie przyjaciół. Jednak niekiedy  nasze dzieci przejawiają "zwykłe" talenty. Potrafią pięknie rysować, grac na instrumentach, mają fotograficzna pamięć i przyswajają wiedzę jak automat itd.
Bartek choć w codziennych sprawach jest niezaradny też coś potrafi. Najbardziej zachwycają mnie jego nieporadne rysunki, bo cały czas pamiętam, że miał kłopoty z małą motoryką i nie potrafił docisnąć kredki,żeby zostawić  ślad na kartce. Ułatwiając mu zadanie pan od plastyki w szkole podstawowej nauczył go posługiwać się programem Paint.
A oto ostatnie prace Bartka:




Muzyka

W świecie naszego syna muzyka odgrywa ważną rolę. Zawsze go fascynowała. Dzięki piosenkom trochę mówi i śpiewa. Gdy był małym brzdącem i ciągałam go na różne terapie najbardziej lubił chodzić na muzykoterapię z panią Iwoną. To ona zauważyła, że Bartek bardzo jest zainteresowany grą na instrumencie {było to elektroniczne pianino). Zasugerowała mi,żebym zaczęła go uczyć na tym instrumencie. Ponieważ ona nie chciała tego robić, znalazłam panią w Warszawie, która uczy autystyczne dzieci gry na pianinie specjalnie opracowaną przez siebie metodą. W tamtym czasie Bartek miał tyle zajęć w domu i poz nim, że uznałam to za mało istotne. Po latach, kiedy bardzo chciał się uczyć grać postanowiłam to zmienić. Zwłaszcza, że parę lat temu ( cztery może pięć) byłam na konferencji w Krakowie, poświęconemu autyzmowi, gdzie osobiści zapoznałam się z metodą nauki gry na pianinie pani z Warszawy. Po powrocie i intensywnych poszukiwaniach znalazłam nauczycielkę, która zgodziła się uczyć Bartosza.. Z tego w…

Niebiańskie granie

Od trzech lat w naszym mieście we wrześniu odbywają się koncerty dedykowane Bogu  . W tym roku odbył się pod hasłem "Bóg jest miłością".  Trwał prawie cztery godziny i była przedstawiona różnego rodzaju miłość: małżeńska,   narzeczonych i osób poświęcających się Bogu. My poszliśmy przed dwudziesta i zostaliśmy do samego końca. Było ciemno więc wtopiłam się w tłum młodzieży i poczułam jakby czas się cofnął. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte,  kiedy byłam młoda  tańczyłam i śpiewałam  na pielgrzymkach papieskich. Ten duch cały czas unosił się wczoraj nad nami. Najbardziej podobała mi się zakonnica, która grała na gitarze elektrycznej, po prostu "wymiękłam" słysząc jej solówkę o rockowym brzmieniu.  A to link do zdjęć : https://plus.google.com/photos/108219593042717428903/albums/5788535123459517569?banner…

Historia w puszczy

Gdy tok wędrujemy po Puszczy Kozienickiej natrafiamy nie tylko na piękne, bardzo stare drzewa, ale natykamy się na ślady historii z czasów II Wojny światowej. Puszcza była terenem walk z partyzantami, a także świadkiem egzekucji na ludności cywilnej. Pamięć o nich nie zaginęła. Grupowe mogiły są otaczane troską po dzień dzisiejszy.










Pożegnanie lata

Bartek od dwóch dni chory. Dopadło go jesienne przeziębienie, a raczej letnie. Zdążyliśmy jeszcze odwiedzić parę miejsc za czym położył się do łóżka. Jedno z tych miejsc znajduje się w centrum Radomia, a drugie na obrzeżach miasta. Pierwsze to Stary Ogród, jeden z pierwszych ogrodów w stylu angielskim. Niestety pozostał po nim niewielki fragment z oczkiem wodnym i starymi drzewami. Drugie miejsce to chluba naszego regionu -  Muzeum Wsi Radomskiej. Położone na 34h ma dużo do zaoferowania zwiedzającym http://www.muzeum-radom.pl/. Niestety ze Skansenu nie mamy zdjęć, ale wybierzemy się tam ponownie z aparatem. Chciała bym zrobić taki cykl "cztery pory roku na wsi". Zaczniemy od jesieni. Na razie zdjęcia ze Starego Ogrodu.













Drzewa

Połknęliśmy bakcyla z pieszymi  wyprawami. Zaczarowała nas Puszcza i nie możemy się doczekać soboty, kiedy znikniemy na dwa dni, w przepastnych ostępach lasu.
Myślę, że coraz bliżej jesteśmy zrealizowani pomysłu, który nieśmiało nam przyszedł do głowy. Na wiosnę chcemy powędrować z plecakami i namiotem. Wędrówki nasze będą obejmować różne zakątki Polski.
A na razie trenujemy w naszej okolicy przy okazji ucząc się. Motywem ostatniej naszej wycieczki były drzewa.